Rozmowy wśród przyjaciół
sobota, 28 stycznia 2017

moje     Jul

      Przeczytaliście już może "Nieważkich" Valerii Luiselli? To książka nie tylko dla tych, których zachwyca Ezra Pound - zapytał (zapytała) Wyliczanka - http://martinwoolf.blogspot.com/2016/09/twarze-w-tumie.html.

moje

          Valeria Luiselli, Nieważcy    

     Ożywiłam się, bo książkę, "przypominająca pozornie banalną, ale jakże ważną prawdę - że świat znika prędzej niż zdążymy go nazwać i objąć słowem", dawno sobie obiecałam. Bo przypomniałam sobie anegdotę Gertrudy Stein o Ezrze Poundzie: "Wszystko, co miał zrobić, to przyjść i posiedzieć pół godziny. Wychodzi, krzesło jest połamane, lampa jest zniszczona. Ez jest świetny, ale nie stać mnie na trzymanie go w domu".

      Bo zechciałam powrócić do wierszy Ezry Pounda, z pożytkiem.

 z sieci

                              Na fotografii - pies, który w barze płacił chrupkami

Ezra Pound, Medytacja

Gdy szczegółowo rozważam dziwne obyczaje psów
Jestem zmuszony przyznać
Że człowiek jest doskonalszym zwierzęciem

Lecz gdy rozważam dziwne obyczaje ludzi
Wyznaję, mój przyjacielu, jestem w kropce.
*

 Coskun Cokbulan

          Znalezione na Coskun Cokbulan

Ezra Pound, Starożytna Mądrość, Raczej Kosmiczna

 So-shu marzył,
A że w marzeniach swoich był to ptakiem, to pszczołą, to motylem,
Był niezdecydowany, po co szukać innych uczuć.
Stąd jego zadowolenie.
*
 przekład Borys Awdiejew

Joanna Kraśnicka

           Fot. Joanna Kraśnicka

piątek, 13 stycznia 2017

moje     Jul

     Dwa dwa siedem spóźniał się, przyglądałam się ulicy. Do przystanku powoli zbliżała się wsparta o laskę starsza pani, krok za krokiem, krok za bardzo małym krokiem. W ręku siatka, torba zawieszona na szyi.

     - Czy był już autobus? - Nie, pewnie zaraz nadjedzie. - O, to dobrze, zdążyłam. Wszędzie biegiem! Posłała mi uśmiech, najpiękniejszy, jakim ostatnio mnie obdarzono, porozumiewawczy, przewrotny, niemalże łobuzerski. Dodała znaczenia i tak wartościowemu dniu, pełnemu ważnych spraw.

z sieci

                          Fot. znaleziona w sieci

     - To kremik? - Nie, mamo, jogurt. - Aaa, rozumiem, względy zdrowotne. Choć człowiek nie żyje z tego, co je, ale z tego, co potrafi strawić. Ja potrafię. Ale rozumiem.

     Nie rozumiała. Bo zadała mi to samo, co zawsze, gdy nie rozumie, pytanie:

     - A właściwie, to ile ty masz lat?

     - Trzydzieści mniej, niż ty, mamo.

     - Ja mam dziewięćdziesiąt trzy.

     - Nie masz, masz więcej, dziewięćdziesiąt trzy to miałaś za Tuska.

     - O, pan premier Tusk, bardzo sexi. Nie każdemu dane jest być mężem stanu, wymaga to szczególnej, nieczęsto spotykanej konstrukcji. I ta jego ładna żona, taka młodziutka. A podziękuj Wojtkowi, nie zapomnij! Jeszcze nigdy nie dostałam tak pięknego listu.

     - Podziękuję. Nie zapomnę. Odkąd to cytujesz Napoleona? Niebywałe.

moje

     Piękny list Wojtka i płyta z kolędami, bajka - ach, to ode mnie dla pewnej małej dziewczynki, obejrzymy razem, przynajmniej taką mam cichutką nadzieję.

w krótkiej chwili

po przebudzeniu

nie wiesz

gdzie jesteś

 

za którymś razem

tak już może zostać

na zawsze

***

Bohdan Zadura, Inny pokój.

moje

     Dziadkowie, rodzice, brat i ja. Mija dzień urodzin Ojca. Statecznego, konserwatywnego, małomównego, zawsze w garniturze. Aż nagle któregoś lata sprawił sobie wariacki kanarkowy sweter, oniemiałam! Kim był, za czym tęsknił?

 

    

    

04:01, julitczka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 stycznia 2017

moje     Jul

     Koliberek żegnał(a) stary rok wierszem, nowy - wierszem zaczynam. Z krótszym imieniem, "iczka", wymyślona przez pewnego poetę, zgubiła się po drodze. Zawieruszyła w suchym pyle dni. Mówisz "Juliczka", śpiewasz piosenkę Jeremiego Przybory Dziecię tkaczy:  "Tatka tka, i matka tka, a praczka czka i też tam tka". Prostota w życiu bywa ładna. Ale nie zawsze prostota skojarzeń.

     Chyba, że dotyczy fotografii. Wystarczy, że autor uprości formę i kolor, skupi się na szczególe, wyeksponuje go, zastosuje zbliżenie, zmieni perspektywę. Pokaże, co dla niego ważne, ujawni swoją wrażliwość. Wpłynie na odbiorcę, któremu wskaże, na co zwrócić uwagę, na jaki szczegół, obok którego nie powinno się przejść obojętnie. A wiersz? A wypowiedź gnomiczna? Rządzi się tymi samymi prawami, wywołuje i przekazuje nastrój, eksponuje emocje. Słowa i obrazy przedstawiają coś realnego, ale opakowanego w emocje, podobnie jak muzyka. Odczucia przekazywane są w taki sam sposób jak dźwięki kompozycji muzycznej słuchaczom koncertu. Sztuka tworzy wieczność, fotografia ją balsamuje.

Hoffman

          Fot. Torsten Andreas Hoffman

Gunnar Ekelöf

 
Euforia

Siedzisz w ogrodzie sam z notatnikiem, kanapką, flaszką i fajką.
Jest noc, ale tak spokojna – że świeca płonie nie migocząc
i rzuca blask na stół z nieheblowanych desek,
i lśni na butelce i szklance.
 
Pijesz łyk, zjadasz kęs, nabijasz i zapalasz fajkę.
Piszesz linijkę albo dwie, robisz przerwę i dumasz
o cienkiej smudze zorzy wieczornej zmierzającej ku jutrzence,
o morzu dzikiego bzu, zielono – białej pianie w ciemnościach letniej nocy;
ani jednej ćmy wokół świecy, ale chór komarów w gałązkach dębu,
nieruchome liście na tle nieba…I osika szeleści w ciszy:
cała natura dokoła silna miłością i śmiercią.
Jakby to był ostatni wieczór przed długą, długą podróżą:
masz bilet w kieszeni, spakowane walizki.
I możesz siedzieć i czuć bliskość dalekich lądów;
czuć jak wszystko jest wszystkim – zarówno swym początkiem jak i końcem,
czuć, że tu i teraz odjeżdża się i wraca,
a śmierć i życie są w nas mocne jak wino.

Tak, połączyć się z nocą, z samym sobą, z płomieniem świecy,
który patrzy mi w oczy milcząc, niezgłębiony i milczący,
z osiką co drży i szepce,
z tłumem kwiatów, wychylających się z ciemności by usłyszeć
to, co miałem już na końcu języka, lecz nigdy nie wypowiedziałem,
to, czego nie chciałbym zdradzić, nawet gdybym mógł,
a co szumi we mnie najczystszym szczęściem!
A płomień rośnie we mnie…jak gdyby kwiaty cisnęły się bliżej,
bliżej i bliżej światła, tęczą migocących punkcików.
Osina drży i muzykuje, zorza wieczorna stąpa
i wszystko, co było niewypowiedziane i bliskie,
jest niewypowiedziane i bliskie.

Śpiewam o tym jedynym – co godzi wszystkich,
jedynym pożytecznym, jednakim dla wszystkich.

Gunnar Ekelöf, tłum. Janusz B. Roszkowski
 

 

 

 

 

03:06, julitczka
Link Dodaj komentarz »
Tagi