Rozmowy wśród przyjaciół
Blog > Komentarze do wpisu

Ledwo fastrygą

Julita Bielak     Jul

     Tamara Lempicka

Warner Brothers     Tom zerknął na nas, aby sprawdzić, jak przyjmujemy wyjaśnienia Gatsby'ego. Wszyscy popatrzyliśmy na tego ostatniego, oczekując, że powie nam coś bliższego. - Skorzystałem z okazji, jaką dano oficerom naszej armii po zakończeniu wojny - ciągnął Gatsby. - Mieliśmy prawo pójść na każdy dowolny uniwersytet w Anglii lub Francji. To brzmiało logicznie i odetchnąłem z ulgą. Miałem ochotę podejść do Gatsby'ego i poklepać go przyjaźnie po ramieniu. Daisy, uśmiechając się, podeszła do stołu. - Odkorkuj butelkę - powiedziała do Toma - a ja przyrządzę whisky z miętą. Jak się napijesz, to może przestaniesz się wygłupiać.

F. Scott Fitzgerald, Wielki Gatsby, oprac. literackie Kazimierz Cap, Bellona, 2013.

Wielki Gatsby

     Oglądnęłam niedawno amerykańsko-australijską, reżyserowaną przez Baza Luhrmanna, ekranizację dzieła Fitzgeralda, tej z 1949 roku nie widziałam. W filmie kwestia wygłaszana przez Daisy brzmi inaczej, kończy ją konkluzja: "poczujesz się mniej głupio". Zapamiętałam, przemawia do mnie. Jak kinowa wersja "Wielkiego Gatsby'ego" z lat siedemdziesiątych, ta - przepraszam wielbicielki Leonarda DiCaprio - z Robertem Redfordem i Mią Farrow. Bo od "Dziecka Rosemary" przez lata w zachwycie za Mią chodziłam? "Johna i Mary" nie zliczę, ile razy widziałam, a książkę Mervina Jonesa zaczytałam na śmierć. I choć na równi cenię talent aktorski Carey Mulligan, to wyobrażeniem bohaterki ponadczasowego dzieła Fitzgeralda pozostaje Mia, może to kwestia typu urody. A może tęsknię do siebie tamtej? Czy aby na pewno. Musiałabym przeżywać ponownie minione niepokoje, rozterki, upadać i podnosić się, układać strategie, toczyć walki i małe bitwy dzień po dniu, nigdy mnie to nie urzekało. Przeżywać zatem jeszcze raz to samo, ale jak? Tak samo? Nie jestem takiej egzystencji ciekawa. Inaczej? Lękałabym się. Teraz, gdy wyszłam z obiegu, przestałam być dla innych ludzi rywalką i przez to ludzie są dla mnie lepsi. Dni niosą mnie w łagodniejszej i spokojniejszej atmosferze.

Julita Bielak

           Stare zdjęcie, Francis Ford Coppola pisał właśnie scenariusz do filmowej wersji "Wielkiego Gatsby'ego". Bluzki w lewki z kolekcji Barbary Hoff kupiłyśmy z Haluś w Warszawie, cała Polska nosiła. Spodnie zaś uszyłyśmy same, mój jedyny krawiecki wyczyn.

     Michael HughW obliczu dobrej wiadomości z Londynu przeczytałem (wcześniej tylko przeglądnąłem) "Biegunów". Rzeczywiście kawał świetnej literatury, dużo spraw ciekawych, które w ogóle zwracają moją uwagę i poczytuję tu i ówdzie o nich. Zabawne, że dopiero w takiej sytuacji oddaje się sprawiedliwość rzeczom wyjątkowym. Chciałbym mieć dużo czasu dla siebie, wiedziałbym, co robić. Pozdrawiam Ciebie, pozdrawiam morze i ten las koło Ciebie - napisał do mnie pewien poeta.

     "Biegunów" nie mam. Wiem, pamiętam, że cenisz Olgę Tokarczuk, wspominałeś o tym w jednym z pierwszych Twoich listów. Muszę do jej pisarstwa dorosnąć, "Księgi Jakubowe" stoją na półce ledwie przejrzane. Obok - przeczytana "Gra na wielu bębenkach". Las pozdrowiłam, nad morze jeszcze nie dotarłam. Do nóg się ścielę, dla Ciebie słońca, sobie mgły życzę - odpowiedziałam ewazywnie. Weźże notes, ołówek, książkę i działaj - gryzłam się tymi nieprzeczytanymi z należną uwagą "Księgami". Aż zajrzałam do Dwutygodnika, gdzie Dorota Masłowska analizuje kompletnie mi obce programy telewizyjne, lubię Masłowską: "/.../najpierw jeden przypadkiem zobaczony podczas świąt odcinek, gdy myślę sobie: co za gówno, czysta potworność i zwyrodnialstwo, podajże mi „Księgi Jakubowe”, gdzie moja zakładka? O tu, już jestem na 4 stronie… Ale mimochodem następnego dnia drugi odcinek, potem jakoś trzeci...". http://www.dwutygodnik.com/artykul/7909-jak-przejac-kontrole-nad-swiatem-nie-wychodzac-z-domu-20.html

     Poczułam się mniej głupio.

Żiwaja Ziemlia

                    Fot. Żiwaja Ziemlia

     Kochany Tatusiu, wie Tatuś, jak czuje się człowiek nie kochany? Czuje, że wszystko, co zrobi, jest złe. Wszystko w nim jest do niczego. Jest szmatką, papierkiem rzuconym na ziemię. Taki człowiek nigdy nie zazna spokoju. Będzie robił wszystko, żeby stać się godnym miłości, ale nigdy mu się to nie uda. Może z takich niekochanych ludzi biorą się perfekcjoniści, ponieważ nigdy żaden rezultat ich nie zadowoli; będą pracować jak woły bez możliwości spełnienia, bez nagrody. Kraina Syzyfów i tych, którzy nabierają wodę sitami.

Olga Tokarczuk, Gra na wielu bębenkach, Tancerka, Wydawnictwo Ruta, 2001.

Eva Rubinstein

                    Fot. Eva Rubenstein, Girl On Train, London 1961.

Prosiła, żeby ludzi słuchać. Poprawiała pukle

(Od niedawna dawała im luzu)

 

Pisała listy - a one dostawały od tego

plamek na grzbiecie. Gdy wpływały propozycje, z ZK lub z harcerstwa, czuwała:

 

Muszę to przemyśleć.

I muszę to przeżyć.

*

Natalia Malek, Twarz literatury, KORD, Biblioteka Poezji Współczesnej, tom 135, prezent od Przeczytane. Napisane.

We wpisie wykorzystano fotografię obrazu Tamary Lempickiej.

 

wtorek, 31 lipca 2018, julitczka

Polecane wpisy

  • Tsundoku*

    Jul /.../ co było marzone, to już raczej nie. zasypiamy głodni, budzimy się z trwogą. nowe wersje końca podgrzewają grę: /.../ Julia Fiedorczuk, Psalm XIII, Psa

  • Jak łabędź, jak gołąb

    Jul Poznał najokrutniejszą prawdę o życiu – że ono nie ma sensu. Po takiej lekcji szczęście nie bywa już spontaniczne. Staje się sztuczne, a i takie trze

  • Sterana miłością

    Jul biernie wynurzam się z bloku na goły chodnik blada wiosna przezroczysta jestem stare palto! pręd-ko do swojego bunkra na dziewiąte piętro Miron Biało