Rozmowy wśród przyjaciół
Blog > Komentarze do wpisu

W zieleni solferino

Julita Bielak     Jul

 

Jest noc dom świat

 

wszyscy śpią

 

W granatowej ciszy

szukam palety tonów

do autoportretu

 

który

 

wciąż czeka na swój kształt

*

Katarzyna Krenz, Widmo barwne, "Poezine 01-06 Quincunx i kostka domino", Gdańsk 2018

     Każdy z nas jest na tyle, na ile opowiedziany zostanie albo sam się innym opowie.

Wiesław Myśliwski, "Nagi sad".

Katarzyna Karpowicz

          Katarzyna Karpowicz, Blue, 40x40, olej, Fb

     W lekturach omijałam opisy przyrody, Kattinka o tym wie, przyznałam się. Przestałam też, niegdyś zaintrygowana "co dalej, co dalej", gnać po akcji. Z upodobaniem przyglądam się człowiekowi, skąd przychodzi, dokąd i z jakim bagażem się udaje, za czym tęskni, gdzie śpi i co widzi, kiedy rano się budzi. Dla pełnego obrazu muszę wiedzieć, co autor mu założył; jaki garnitur, jakie buty, co trzyma w dłoni. Żadne odkrycie, już Nabokov kazał studentom opisywać zawartość torebki Anny Kareniny, co jego zdaniem było kluczowe dla zrozumienia postaci.

     Sukienka, kapelusz, torebka zakładają, że rozproszony, niepokojący, niekiedy nudny świat, da się jakoś ułożyć.

z sieci

z sieci

z sieci

     Po moim regale bibliotecznym przechadzają się - raz przeczytane i odstawione - książki poświęcone stylowi i modzie, z wyrzutem spoglądają w stronę rojnej w tramki szafy. Towarzyszą im kucharskie, o ciastkach i ciasteczkach ledwie przewertowana, namawiali, wzięłam. Bo na stylu ubierania się oraz na kuchni warto się znać; co masz na sobie i jak jadasz mówi o tobie zanim otworzysz usta, aby wyartykułować słowa. Francuski projektant Maxime Simoens przekonuje, że ubiór jest sposobem kształtowania własnej tożsamości. Pozwala otwierać się na innych, przekazywać otoczeniu własny wizerunek. Osoby od stóp do głów "ometkowane" pokazują zasobność portfela. Te, które chcą zademonstrować pewną nonszalancję, wybierają strój niedbały. Inne, pragnące przesłać światu bardziej agresywny komunikat, decydują się na śmielsze kreacje. To czysta socjologia. I psychologia, bo ubrania mogą też służyć za tarczę. I za parawan. Stroić lub szpecić.

 

 

 

 

 

Julita Bielak

Julita Bielak

     Dlatego, gdy autor wprowadza na karty powieści postać, zatrzymuję się albo biegnę dalej i czekam na opis. Wyposażona jedynie, mimo zamiłowania Patricka Modiano do szczegółów, w zwięzłe: "Siedziała na jednej z rozłożystych kanap w hallu Hermitage'u i nie spuszczała wzroku z drzwi obrotowych, jakby na kogoś czekała. Zajmowałem fotel kilka metrów dalej i widziałem ją z profilu. Kasztanowe włosy. Sukienka z zielonego szantungu. I pantofle na szpilkach. Białe. U jej stóp leżał pies." przystaję i szkicuję sukienkę, fryzurę, dłonie, makijaż. Mijają kwadranse. Gdzieś dalej miga mi muślinowy szal bohaterki, dorysowuję, uzupełniam szkic. Staję w oknie.

     Nieco sprawniej, szybciej prześlizguję się po stronach "Miniaturzystki" Jessie Burton, prezencie od przyjaciółki - dziękuję, Haluś: "- Cóż to, będziemy mieli menażerię? Głos, stanowczy i dźwięczny, płynie z ciemności. Nelli cierpnie skóra, bo choć jej przypuszczenia się potwierdziły, wcale nie czuje się przez to pomniejsza. Patrzy, jak postać wyłania się z mroku, z wyciągniętą przed siebie dłonią - czy w proteście, czy w powitalnym geście, trudno orzec. To kobieta, wyprostowana i szczupła, ubrana w głęboką czerń, w wykrochmalonym i uprasowanym idealnie białym czepku na głowie. Ani jedno pasmo włosów nie zdołało się spod niego wymsknąć. Roztacza wokół delikatny, zaskakujący zapach gałki muszkatołowej. Oczy ma szare, usta poważne". Tylko ta głęboka czerń, jak wyglądała? Przenoszę się w świat malarstwa holenderskiego, szukam. Upływają godziny.

Julita Bielak

                         Idę. Umiem się przebrać, mam nawet teczkę, w niej maskę.

     Pewna swego, zachęcona długą tyradą o śmiechu umieszczoną przez Fiodora Dostojewskiego w "Młokosie" - znacie? - znamy!, to posłuchajcie: "Jestem zdania, że człowiek, który się śmieje, budzi w większości wypadków wstręt... W śmiechu ludzkim wychodzi na jaw najczęściej coś niskiego, coś, co niejako poniża śmiejącego się/.../. Niejeden człowiek w śmiechu odsłania się całkowicie, ukazuje wszystko, co ma w sobie. Nawet śmiech niewątpliwie rozumny może budzić wstręt. Śmiech wymaga przede wszystkim otwartości i wylania, a gdzież odnajdziemy u ludzi otwartość i wylanie? Śmiech wymaga dobroci, a ludzie najczęściej śmieją się złośliwie". I tak zdanie po zdaniu, odwracam kartę, dalej o śmiechu, o jednym z ważniejszych, jak sam przyznaje, a nawet najważniejszych doświadczeń życiowych pisarza. Zachęcona zatem tego samego oczekuję od charakterystyki postaci, muszę się nabiedzić, aby ją złożyć: "Był pan tego rana w ciemnoniebieskiej aksamitnej pidżamie, w szaliku na szyi koloru solferino, we wspaniałej koszuli z koronkami z Alencon". Odkładam tom, nie zaznam spokoju zanim nie znajdę tego koloru, nie wyobrażę sobie koszuli. Mimo zachodzących w niej zmian, ze wszystkich składników odzieży obu płci koszula przechowała najwierniej swoją pierwotną formę i funkcję: na kształt drugiej skóry znajduje się zawsze najbliżej ciała, co w wierzeniach ludu nadawało jej szczególnego znaczenia, rodzaj powinowactwa z duszą nosiciela. W bajkach łabędzia koszula, najczęściej utkana z piór, pozwala istotom nadprzyrodzonym lub zaczarowanym unosić się w powietrzu bądź odmieniać wygląd. Wertuję. Wykrywam koszulkę noworodka, koszulę narzeczonej i koszulę śmiertelną, jest koszula chłopska z XIX wieku. Siedzę. A koszula Wiersiłowa z koronkami z Alencon? "Karetę mi dać, karetę!", pojadę, pójdę do biblioteki.  

z sieci

z sieci

     Albo wrócę - "Jeśli rzeczy zdane są na naszą  łaskę, czemuż nie mielibyśmy nimi gardzić lub też przysposabiać wedle naszej korzyści?' */ - do "Pożegnań" Stanisława Dygata, nie muszę czytać, znam na pamięć: "Weszła przebrana w szary kostium, skromny, ale elegancki. Na głowie miała granatowy beret, na nogach półbuty ze świńskiej skóry. Wyglądała jak pensjonarka, dziewczyna z dobrego domu w parę dni po maturze, nie miała w sobie nic z dziewczyny spod znaku półświatka i północka. Szła pośpiesznym i rzeczowym krokiem osoby, która po godzinach urzędowych opuszcza miejsce pracy. Naciągnęła na palce granatowe rękawiczki z cienkiej skry, uśmiechnęła się do mnie i wzięła mnie pod rękę. - Idziemy?".

    

 

 

 

 

 

 

 

     Chodźmy, wkrótce Wielkanoc. Życzę Państwu dobrze ubranych Świąt: w miłość, w rodzinę i przyjaciół, w pokój, szczęście i radość. W pogodę, w baranka na łące z rzeżuchy lub z młodych pędów owsa, w bazie ze srebrnymi kotkami, w gałązki zieleni, w koszyczek z pisankami i w pierwsze wiosenne kwiatki. W Alleluja. Wesołych Świąt.

Stylowi

Fot. stylowi.pl

Little Paris

                     Fot. Little Paris, Fb

Pozostałe fotografie z sieci.

*/ Michel de Montaigne, Próby, przeł. Tadeusz Żeleński (Boy), tom I, PIW 1985.

    

 

 

     

      

    

    

 

środa, 28 marca 2018, julitczka

Polecane wpisy

  • W szumie jedwabi

    Koliberek Jul Gdzie jesteśmy? W ironiach których nikt nie chwyci, krótkotrwałych i nieakceptowanych, w trywialnych pointach które kwitują metafizykę niedor

  • Karty przy orderach

    Jul Potem zatańczyliśmy wokół choinki po to, by Monika mogła wpaść w zachwyt i być taka szczęśliwa, jak szczęśliwym i zachwyconym powinno się być w jej wieku w

  • My w rzeczach2

    Jul Równo rok temu w spokojny, słoneczny dzień pożegnaliśmy na Srebrzysku Mamę. Fot. Wojtek Pierunek Biegło się z całych sił – no i się dobiegło. Zbiera