Rozmowy wśród przyjaciół
Blog > Komentarze do wpisu

Nieistnienie, stroje dowolne

Julita Bielak

    Nie każdy z nas dostrzega w czas biel pierwszych bzów
I nie zawsze mówi się do widzenia, czasem się znika bez słów
Bo jutro jest promienne jak Teresy wzrok, Teresy twarz
Gdy w gdańskie południe patrzy przy studni
W Neptuna srebrzysty płaszcz

"Bez jutra nie da się żyć", słowa Wojciecha Młynarskiego do muzyki Krzysztofa Komedy z filmu Janusza Kuby Morgensterna "Do widzenia, do jutra", fragm.

Julita Bielak

      W Galerii TRIADA przy Piwnej odkryłam wystawę prac Katarzyny Karpowicz zatytułowaną "Do widzenia, do jutra", zaproszenie zdobi twarz Teresy Tuszyńskiej pędzla malarki. Oniemiałam. Ruszyłam śladem fascynacji filmem i aktorką. Kim jest Katarzyna Karpowicz? Młodą artystką, z dyplomem z wyróżnieniem uzyskanym w 2010 roku w pracowniach profesorów Grzegorza Bednarskiego oraz Leszka Misiaka na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, tam też się urodziła. Nie Gdańsk zatem, żadna lokalna słabość do tematu.

Julita Bielak

     Jak moja, elementu do Trójmiasta napływowego. Najmłodszej w rodzinie, przejmującej światy dorosłych. W tym Baśki, gdy zamieszkała w Sopocie z mężem rzeźbiarzem, a ja przyjeżdżałam do nich na wakacje. Przyglądałam się, słuchałam, kształtowałam poglądy. W kącie pokoju szkicowałam życie z siostrzanych, bliskich absurdu dni. Tu bywali artyści, tu rozmawiało się do rana. W każdym garnku, w każdej misce - glina, Jerzy tworzył. Wracałam do domu, do ojcowskiej małomównej krainy książek, czasopism i winylowych płyt długogrających. Odwiedzałam w Warszawie babcię Marię, niepoprawną kinomankę, przemycała mnie, sześcioletnią, na filmy dla dorosłych. Dorastałam w oczekiwaniu na spektakl własnego życia, kurtyna w górę. Nadal czekam.

Julita Bielak

Julita Bielak

     W "Bim Bomie" przeważało środowisko plastyczne, szukano ciekawych rozwiązań formalnych, bliskie bywało to parodiom na plenerach malarzy, bliskie... cyganerii. Myślano nie tekstem, a obrazem scenicznym. Zamiast atramentu do pisania używano szkicownika i pasteli malarskich, a ołówki architektów z dużą sprawnością rysowały schematy inscenizacji, skróty gry świateł. W teatrze tym nie zastanawiano się, jak zainscenizować dany tekst, lecz jak zainscenizować daną myśl. [...] Tekst był tym samym tworzywem co światło, kostium, twarz, gest, choć bohaterem teatru od początku jego istnienia był CZŁOWIEK. I to szary człowiek, z codziennymi problemami, marzeniami, tęsknotami.

Jerzy Afanasjew, "Sezon kolorowych chmur".

Julita Bielak

     Czy dlatego klimat filmu Janusza Morgensterna na tyle urzekł Katarzynę Karpowicz, by malować twarz Teresy Tuszyńskiej, zastanawiałam się w Galerii. "Sentymentalizm, melancholia, romantyzm, zmysłowość, piękno momentu, chwila zamyślenia. Klimat kina lat 60-tych, "Do widzenia, do jutra" Kuby Morgensterna czy piosenka "My funny walentine" Chata Beckera wzruszają mnie i inspirują do malowania". Przechodziłam od obrazu do obrazu, na długo zatrzymała mnie "Łza". Z wrażenia nie mogłam się ruszyć, niezwykłe malarstwo.

     Nicolas Bouvier w "Kronice japońskiej" pisze: "Dalekie podróże mają to do siebie, że przywozi się z nich zupełnie coś innego niż to, po co się przyjechało". Udałam się do TRIADY po wspomnienia, znalazłam dojrzałe intelektualnie malarstwo. Metaforyczne, poetyckie, pełne niedopowiedzeń. Oszczędne w środkach, ale, przez światło. kolor, gest, spojrzenie postaci, wieloznaczne. - Jakbym reżyserowała film - mówi w zaproszeniu na wernisaż artystka - obraz to dla mnie kadr filmowy, zatrzymany na wieczność.

Julita Bielak

      Wypowiedź kończy kwestią Margeritte wypowiedzianą w filmie do Jacka: "Wierz mi, to nieistnienie jest najpiękniejszą rzeczą, jaką mogę ci ofiarować".

Fot: Julita Bielak.

 

    

środa, 04 października 2017, julitczka

Polecane wpisy

  • Raport sieroty

    Jul (...) opuszczało go napięcie, rozterki i niepewność, wypełniał go cudowny spokój. Wtulał plecy w miękkie poduszki, otwierał książkę i poczynał czytać w swo

  • Motyką i mieczem świetlnym

    Jul Trochę mylą mi się rzeczy, które chcę zapomnieć, z tymi, które naprawdę zapomniałem. Ale, o ile pamiętam, PRL to nie był dokładnie świat bohaterów "Cyda" C

  • W nocnych koszulach

    Jul Śpiewali i tańczyli w nocnych koszulach. Ich piosenka przyprawiała o miłą gęsią skórkę, bo udawali w niej, że boją się własnych cieni, nieświadomi, że wkró

Komentarze
2017/10/04 03:05:09
Z "Margeritte wyparowało "u", Margueritte winno być, przepraszam korektę.