Rozmowy wśród przyjaciół
Blog > Komentarze do wpisu

Poetycki poniedziałek - poezja perska - rubajjat

pharlap  Pharlap

Z poezją perską zetknąłem się po raz pierwszy dwa lata temu - KLIK

Persowie w Melbourne trzymają się chyba mocno bo 2 tygodnie temu trafiłem tu na Perski Jarmark - KLIK. Na jarmarku dominowały towary jakich na perskim rynku można było się spodziewać - biżuteria, dywany. Mnie jednak zaniosło pod stoisko z książkami i zanim zdążyłem się potargować już uzyskałem sporą obniżkę ceny i stałem się właścicielem tej oto książki...

Tom poezji

Książka wydana bardzo starannie, przyjemnie przewracać kartki...

Poezja

Na stronach po prawej znajduje się perski oryginał a pod spodem tłumaczenie na arabski. Zawsze zastanawiała mnie jakaś gwałtowność w perskiej pisowni. Przecież te litery są w stanie wojny. Zaś tekst arabski płynie spokojnie jak karawana po pustynnym morzu.

Nie znam ani perskiego ani arabskiego, ale już na pierwszy rzut oka widać, że są to utwory czterowierszowe. W tekście perskim widać również, że rymują się ze sobą linijka pierwsza, druga i czwarta - ostatni znak po lewej stronie jest taki sam. Zauważyłem również, że w tłumaczeniu arabskim nie udało się zachować struktury rymów - rymują się linijka druga i czwarta i to chyba niezbyt dokładnie.

Pewnie czytelników rozśmieszyło, że tak się rozwodzę nad tekstem, z którego jak dotąd nie zrozumiałem ani słowa. Mój stosunek do poezji jest po prostu mocno sceptyczny. Uważam, że siła jej oddziaływania opiera się głównie na emocjach. Oczywiście jest wiele osób bardzo wrażliwych, które potrafią w mig dostroić się do nastroju wiersza, ale ja do nich nie należę. Mało tego, w tym momencie przypomniałem sobie, że z poezją perską spotkałem się dużo wcześniej, prawie tuzin lat temu. To spotkanie odbyło się w niewłaściwym stanie emocjonalnym i nie wynikło z tego nic dobrego. Dlatego, jeśli już tom poezji ma na stałe zadomowić się na mojej półce, to chcę się z nim wszechstronnie zaprzyjaźnić.

Mimo, że nie zrozumiałem ani słowa, to jednak z oględzin perskiego tekstu dowiedziałem się, że moja książka to zbiór rubaijatów - KLIK. A jeśli rubaijaty, to na pewno ich autorem jest Omar Chajjam - KLIK.

Teraz mogłem wreszcie spojrzeć na lewą stronę rozpostartej książki...

Pod lupa

Normalnie potrafię czytać bez okularów, ale tutaj nawet okulary nie pomogły, musiałem użyć szkła powiększającego. Po lewej stronie znajduje sę tłumaczenie wiersza na angielski, niemiecki i francuski. Rubaijaty tłumaczyło na angielski kilkanaście osób, ale najpopularniesze są tłumaczenia Edwarda FitzGeralda i te właśnie znajdują się w mojej książce.

Tłumaczenie poezji to oczywiście kolejny, bardzo obszerny temat więc go na chwile pominę. Oto kilka rubaijatów Omara Chajjama przetłumaczonych na polski. Nie wszystkie znalazłem w mojej książce.

Skoro się dokola ciebie twe życie obraca, 
wokół bytu czy niebytu się tak obraca? 
Wino pij, bo takie życie oparte na troskach 
niech się lepiej w zamroczenie albo w sen obraca. 

Skoro tylko wiatr zostanie z wszystkiego, co jest, 
nic prócz straty i prócz klęski z wszystkiego, co jest, 
pomyśl sobie, że jest w świecie wszystko, czego nie ma, 
możesz uznać też, że nie ma niczego, co jest. 

Szkoda, że się tak ścieramy bez żadnej korzyści 
i że kladzie nas pokotem przewrotny sierp nieba; 
skorośmy już zobaczyli tyle smutku, bólu, 
tu z niebytu wprowadzeni w niebyt odchodzimy

Utajone jest morze przyszłego istnienia, 
nikt się jeszcze nie dowiercił istoty tej perły. 
Każdy o tym opowiadal, co mu się zdawalo, 
ale nikt nam rzec nie umie, jak tam jest naprawdę. 

Źródło: http://peperonity.com/go/sites/mview/omar.chajjam;jsessionid=E6661D02540B491809B88BFC67CB01F9.cdb04 . Nie jest dla mnie jasne, kto jest tłumaczem powyższych wierszy.

Źyć własnej li wygodzie i trosce oddanym?
Błądzić bytu i niebytu szlakiem nieznanym?
Wino mi staw! chwila jeszcze i wieczność przed nami -
Raczej takie życie przespać albo żyć pijanym!. 

Wiedza? Rzuć ją, a żadnej nie zaznasz szkody!
Oplątany kosami dziewczyny młodej, 
Wpierw zanim przeznaczenie krew twą przeleje,
Ty przelewaj z dzbana w puchar krew winnej jagody.

Niejedną na naukach strawiłem godzinę,
Niejedną miałem radość, iż z nauki słynę,
A oto jest - posłuchaj - treść zdobytej wiedzy:
Z prochu wziąłem początek i jak wiatr przeminę.

Źródło: http://zls.mimuw.edu.pl/~alx/proba/x/pa1/madrosci.html
Autor tłumaczeń: Andrzej Gawroński. Gorąco polecam zapoznanie się z tym niezwykłym poliglotą - KLIK.

Napełnijmy czary! Kłopotem najmniejszym
jest to, że czas ucieka. Warto jutrzejszym
dniem się martwić? Nie myśl też o wczoraj.
Jeśli możesz, ciesz się słodkim dniem dzisiejszym. 

Zrodzony na tym świecie, jak przede mną wielu,
żyjąc, cierpiąc i szydząc odchodzę bez celu.
Czy nie słuszniej było, przyznaj przyjacielu,
lepiej się nie rodzić. Cóż po czczym weselu?

Źródło: http://www.umysl.pl/podroze/430.php
Autor tłumaczeń: Janusz Krzyżowski. 

Ponieważ nadmiernie się rozpisałem na wstępie tego wpisu zamilknę, ale tylko dzisiaj. Jutro będzie ciąg dalszy.

poniedziałek, 12 maja 2014, pharlap

Polecane wpisy

  • U nóg uścielona

    Jul Kasi Krenzdedykuję. Fot. obraz Jeanne Hebuterne, olej. Kochana Mayu, 17.8.63 (Bredskar) dziękuję za długi, pełen miłości list, mnóstwo w nim troski, po

  • Jak łabędź, jak gołąb

    Jul Poznał najokrutniejszą prawdę o życiu – że ono nie ma sensu. Po takiej lekcji szczęście nie bywa już spontaniczne. Staje się sztuczne, a i takie trze

  • Sterana miłością

    Jul biernie wynurzam się z bloku na goły chodnik blada wiosna przezroczysta jestem stare palto! pręd-ko do swojego bunkra na dziewiąte piętro Miron Biało

Komentarze
2014/05/12 07:40:15
Bardzo podoba mi się druga strofa pierwszego wiersza, a zwłaszcza słowa:
pomyśl sobie, że jest w świecie wszystko, czego nie ma,
możesz uznać też, że nie ma niczego, co jest


Przeczytałam informacje o naszym rodzimym poliglocie. Zawsze mnie fascynowali ludzie z taką zdolnością do nauki języków. Od razu przypomina mi się Heinrich Schliemann, czyli odkrywca m.in. Troi. Z wielu informacji, które o nim usłyszałam na historii, najbardziej utkwiła mi ta o jego językowych zdolnościach.
-
2014/05/12 12:03:14
Zono.O - mnie też bardzo podoba się ta fraza chociaż smuci mnie nihilizm poety. Poety iście renesansowego formatu. Dlatego też jutro będzie ciąg dalszy.
Poliglotyzm Andrzeja Gawrońskiego - nadzwyczajne. Deklarował: mówię i piszę w 40 językach, rozumiem zaś i czytam w około 100.
-
2014/05/12 14:19:10
"tekst arabski płynie spokojnie jak karawana po pustynnym morzu" piekne okreslenie pisowni arabskiej
z gwałtownościa pisowni perskiej troche sie nie zgadzam, nazwalabym ja raczej zamaszysta
-
2014/05/13 01:27:56
Już czekam. Taka piękna, mądra, niespodziewana lekcja. Pytam sama siebie, czy zwróciłabym uwagę na poezję perską, tajniki języka, tłumaczenie, na pewno nie. Obracam się w kręgu poznanych już zainteresowań. A warto wyprowadzić siebie na nowe, nieodkryte przestrzenie. Dziękuję, Pharlapie.
-
2014/05/13 02:45:10
Bardzo lubię ten przekład Gawrońskiego...Ale nie dostrzegam w twórczości poety nihilizmu. Dla mnie to raczej sceptycyzm niż nihilizm, tyle, że oparty na głębokich przeżyciach i intuicji.
-
2014/05/13 08:12:50
Włosz.czy.zno - wojowniczy czy zamaszysty? Mnie po prostu ten tekst przypomina Bitwę pod Grunwaldem. A ta ostatnia litera po lewej to przecież książe Witold. Bardzo zamaszysty - wymachuje mieczem :)
-
2014/05/14 13:29:44
Pharlapie, przede wszystkim gratuluję "oglądu" obu wersji: perskiej i arabskiej. Bo czyż nie tak "czytają" książki prawdziwi miłośnicy? Oglądają, dotykają, głaszczą, a nawet wąchają... A co do przesłania, to pierwszym odruchu umysłu nasuwa się najprostsze skojarzenie: "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz". Z tą różnicą, że Poeta zaleca - zamiast martwić się tym faktem (i umartwiać za życia!), zwyczajnie i po ludzku ucieszyć się chwilą obecną, czasem teraźniejszym. Czyli, po prostu - życiem!
-
2014/05/14 15:16:41
No właśnie. Kattinka33 trafiła w sedno! :)