Rozmowy wśród przyjaciół
Blog > Komentarze do wpisu

Wiersz na poniedziałek

Juliczka  Juliczka

 

Wisława Szymborska

NIESPODZIANE SPOTKANIE

 

Jesteśmy bardzo uprzejmi dla siebie,

twierdzimy, że to miło spotkać się po latach.

 

Nasze tygrysy piją mleko. 

Nasze jastrzębie chodzą pieszo. 

Nasze rekiny toną w wodzie.

Nasze wilki ziewają przed otwartą klatką. 

 

Nasze żmije otrząsnęły się z błyskawic, 

małpy z natchnień, pawie z piór. 

Nietoperze jakże dawno uleciały z naszych włosów. 

 

Milkniemy w połowie zdania 

bez ratunku uśmiechnięci. 

Nasi ludzie 

nie umieją mówić ze sobą. 

 

UNEXPECTED MEETING

 

We are very polite to each other,

insist it's nice metting after all these years.

 

Our tigers drink milk.

Our hawks walk on the ground.

Our sharks drown in water.

Our wolves yawn in front of the open cage.

 

Our serpents have shaken off lightning,

monkeys - inspiration, peacock - feathers.

The hats - long ago now - have flown out of our hair.

 

We fall silent in mid-phrase,

smiling beyond salvation.

Our people

have nothing to say.

 

Przekład: Magnus J. Kryński, Robert A.Maguire

... 

 Marcin Świetlicki

RIO, PONIEDZIAŁEK



Mrowi deszcz

z zewnątrz, wewnątrz

- pomiędzy nami mokra popielniczka

i kawa za ostatnie, i tak pożyczone

pieniądze

 

Ty biała, - a ja - czarny, ze zmęczenia piątkiem,

sobotą i niedzielą. Nie klei się nic.

Ten przypadkowy świadek nie doczeka pointy,

Wypije kawę, pójdzie. Pozostawi nas

samych sobie, bezradnych.

 

Przyłapałaś więc trupa

na milczeniu, co dalej? Nie pójdziemy przecież

do łóżka. Nie wypada aż tak

mocnych akcentów kłaść na koniec, mrowi

deszcz, dopij swoją kawę.

 

odprowadzę cię trochę.

własność J.B.









poniedziałek, 02 grudnia 2013, julitczka

Komentarze
2013/12/02 20:28:38
Pharlap czujnie zwrócił uwagę na błąd - powinno być 'bats" nie "hats", dziękuję, Pharlapie. Kapelusze, kapelusze, gdzie położył kapelusz, tam był jego dom.
-
2013/12/02 22:20:48
Dobry zestaw - te dwa wiersze obok siebie. Dopowiadają się nawzajem, a wszystko pozostaje niedopowiedziane.
-
2013/12/06 00:06:16
Aż się dziwię, że nie ma tu więcej komentarzy.
Ale sama też nie pisałam. Bo tak bardzo smutno się te wiersze czyta.
-
2013/12/06 01:42:40
Powsinogo - masz rację, a nawet dwie. Po pierwsze te wiersze wywołują tyle refleksji, po drugie - tak trudno te refleksje opisywać.
-
2013/12/06 21:13:39
Przyznam, że nie miałam odwagi komentować wiersza Wisławy Szymborskiej. A znam go od lat na pamięć. Długo szukałam zdjęcia ilustrującego "Niespodziane spotkanie". Może te dwie mewy, które przysiadły na belce mola w Brzeźnie, na moment, na chwilę - pomyślałam. Wierszem Marcina Świetlickiego uzupełniłam poniedziałkowy wpis; ważne "wczoraj" blednie, niknie czy pozostaje w nas?