Rozmowy wśród przyjaciół
Blog > Komentarze do wpisu

Niebieskie cebule

   Kattinka

Definicja mówi: „Zwiebelmuster” to porcelana z wzorem o chińskiej proweniencji, której produkcję na terenie Europy rozpoczęła fabryka porcelany w Miśni, ok. 1720 roku. Był to czas, gdy europejskim manufakturom nareszcie udało się zgłębić tajniki chińskiej technologii krycia glazurą dekoracji malowanej kobaltem.

Początkowo, zamiast określać ten wzór mianem „cebulowy", mówiono: „bulb" tj. bańka, cebulka (jak tulipana?). Choć wzorowana była dość ściśle na chińskich wzorach z początku panowania dynastii Ming w 1420 roku, miśnieńscy rzemieślnicy w krótkim czasie zaczęli interpretować wzór na swój własny - już czysto europejski - sposób. Dlaczego? Powód był zaskakująco prosty: w XVIII wieku Europa nie znała egzotycznych oryginałów, które służyły Chińczykom jako wzorce do opracowania ornamentu. Kwiaty i owoce z oryginalnych talerzy i misek, jakie trafiały wówczas do Europy, zostały więc „przetłumaczone” na język rodzimy, zrozumiały dla Europejczyka. I tak nieznany owoc granatu stał się powszechnie znaną cebulą! Równie znajome wydają nam się egzotyczne brzoskwinie, przetworzone na jabłka, czy motywy kwiatowe ze stylizowanych piwonii i astrów, których łodyżki powiew wiatru oplótł wokół bambusa.

  

Miśnieńscy artyści utrafili bezbłędnie w modną w owym czasie rokokową stylizację, wystarczy spojrzeć na lekko skręconą asymetrię kompozycji, która dzięki rytmicznej powtarzalności motywów zachowuje jednak porządek symetrii. Kolorystyka do dziś pozostała niezmieniona: kobaltowe cebule na tle białej porcelany. Z rzadka możemy trafić na kolekcjonerskie rarytasy o bogatszej gamie (zieleń, czerwień, róż, a nawet czerń). Wielowiekowa tradycja nadała tej porcelanie rys szlachetności, a złożyły się na nią w równej mierze, co styl i ornamentyka: wytrzymałość kwarcu, biel glinki kaolinowej, przeźroczystość skalenia i odporność, jaką porcelana zyskuje dopiero podczas wypału w temperaturze 1400º C.

  

Ale za powszechnym przywiązaniem do miśnieńskich cebul kryje się nie tylko podziw dla stylizowanych ornamentów. W swej uroczej prostocie i powściągliwości kobaltowe cebule sięgają głębiej w naszą europejską świadomość. Mówią o domu, nawiązują do rodzimej kuchni, niosąc ze sobą dobre skojarzenia z miską ciepłej strawy w zaciszu (a może: gwarze) domowej kuchni, gdzie wokół stołu zgromadzili się domownicy, by wspólnie posilić się pożywną zupą.

A skoro tak, to i my zakończmy tę opowieść przypomnieniem smakowitego przepisu. Dodam jeszcze, że jak wskazują dokumenty, zupa cebulowa znana była i popularna już w czasach rzymskich. Początkowo traktowano ją jako strawę ludzi biednych, zważywszy na obfitość cebuli i łatwość jej uprawy. Nowoczesna wersja pochodzi z Francji, z wieku XVIII, a wykonywana była (i jest do dziś) z bulionu wołowego i karmelizowanej cebuli.

Francuska Zupa Cebulowa

1. Cebula

Bogaty smak zawdzięcza przede wszystkim karmelizowanej cebuli (zazwyczaj pociętej w plasterki i lekko osolonej), która podczas bardzo powolnego smażenia na maśle (oliwie lub smalcu), przechodzi z etapu złotego ku brunatnemu i słodkiemu, dzięki karmelowi, jaki z cebuli wydobędziemy (przy czym, uwaga, objętość zmniejszy się mniej więcej o połowę). Niektóre przepisy sugerują, by trwało to pół godziny, ale wielu szefów kuchni pozwala na wielogodzinne duszenie, a wszystko po to, by wydobyć smak cukru w cebuli. Pod koniec, do cebuli możemy dodać kieliszek koniaku lub sherry, co dodatkowo „podkręci” proces karmelizacji, no i doda „francuskiej nuty”.

2. Bulion

wymaga połączenia dwóch świeżych aromatycznych bulionów, z wołowiny i z kurczaka (w proporcji 1:1). Julia Child radziła ugotować jeden wspólny bulion, ale znawcy twierdzą, że jest jednak subtelna różnica w ugotowaniu dwóch oddzielnych bulionów, a następnie połączeniu ich, przy czym pamiętajmy, że francuski bulion wołowy robi się z użyciem przyrumienionych kości wołowych, dzięki czemu zyskuje on charakterystyczny smak.

3. Grzanki

W klasycznej wersji nie może zabraknąć grzanek, tzw. croûtes. Są to kromki bagietki, bez skórki, posmarowane z obu stron oliwą z oliwek lub sklarowanym masłem i usmażone na chrupko. Dopiero teraz nasze croûtes zostają zwieńczone szwajcarskim Gruyèrem, a następnie zapieczone wraz z zupą, tuż przed wydaniem na stół.

Żródła: wikipedia oraz http://www.zwiebelmuster.com/story1.htm

wtorek, 07 maja 2013, kanadyjka82

Polecane wpisy

  • L

    Kattinka Pewnej nocy, 6 kwietnia 2009 roku, około godziny 3:32, zegar na wieży San Silvestre odmierzył kolejnych trzydzieści sekund. Potem czas płynął wprawdzie

  • Bez ciebie

    Kattinka Wystarczyłoby powiedzieć: kocham cię i bez ciebie żyć nie mogę. Koniec, kropka, fakt stwierdzony. Ale sprawa ma się zupełnie inaczej, gdy o mił

  • Chcesz? Namaluję ci miłość. Część 1.

    Kattinka Nostalgia (gr. νóστος powrót do domu, oraz ἄ λγος ból) potocznie rozumiana jako doskwierająca tęskno

  • Zupa cebulowa z grzankami

    Prosta i szybka zupa, idealna na chłodne wieczory, przyjemnie rozgrzewa. Składniki: 6 dużych obranych i pokrojonych w piórka cebul 5 łyżek masła 1,5 litra w

  • Zupa cebulowa

    4 duże cebule, 1-2 łyżki tłuszczu, 1 l bulionu z warzyw, 100g czerstwej bułki, 250 g bryndzy lub ostrego żółtego sera (kaszkawał), sól. Obrane cebule pokroic w

Komentarze
2013/05/07 08:41:53
Kiedy pojechalam pierwszy raz do Paryza, na miejscu hal byla wielka dziura w ziemi.
Pamietam, jak stalam tam i najbardziej zal mi bylo slynnej zupy cebulowej, ktora wlasnie tam podobno smakowala najlepiej.
-
2013/05/07 10:04:31
Tak, słynna zupa cebulowa w paryskich halach. To był jeden z ważniejszych motywów peregrynacji do Paryża!
-
2013/05/07 20:26:37
Zawsze bardzo mi się taka porcelana podobała. Bardzo dziękuję Kattinko za ten wpis.
-
2013/05/07 20:48:03
Mnie też kojarzy się z przedwojenną herbatką popołudniową. Właściwie, zamiast zupy cebulowej, powinny być świeżo pieczone scones (koniecznie ze śmietana i konfiturą)...
-
2013/05/07 21:57:34
Niebieskie cebule to semantyczna volta między niebem (w ustach po zupie cebulowej) a ziemią, w której wszystko rośnie... Podoba mi się ta opowieść o przeobrażaniu znaczeń podczas zmian kulturowych, geograficznych, historycznych. W tym rozdziale Altany jest zawarte znacznie więcej, niż napisała Kattinka! Bardzo dziękuję.
Wasz z rzadka obecny gość - Yentl
-
2013/05/16 00:44:55
Wydawało się, że zajrzę tu na chwilę. Zatrzymało mnie piękne Kattinkowe pisanie, niejednokrotnie podkreślane przez Ciotuchnę. Podziwiam pomysł wpisu, konstrukcję, styl, mistrzowskie zdania. Najtrudniej pisać o rzeczach, z założenia, prostych - lekko i z prostotą.