Rozmowy wśród przyjaciół
Blog > Komentarze do wpisu

Pisanki, kraszanki

   Kattinka

Symbol rodzącej się do życia przyrody, a w chrześcijaństwie – nadzieja płynąca z wiary w zmartwychwstanie Chrystusa.

Najstarsze znane (archeologiczne) pisanki pochodzą z terenów sumeryjskiej Mezopotamii. Zwyczaj malowania jajek znany był w czasach cesarstwa rzymskiego, o czym wspominają m.in. Owidiusz i Pliniusz Młodszy. Na ziemiach polskich najstarsze pisanki, pochodzące z końca X wieku, odnaleziono podczas wykopalisk archeologicznych na opolskiej wyspie Ostrówek, gdzie odkryto pozostałości grodu słowiańskiego. Już wtedy wzory rysowano roztopionym woskiem, a następnie moczono je w roztworach barwników, z łupin cebuli lub ochry (glinki czerwonej), które nadawały im brunatną barwę.

I do dziś praktycznie niewiele się zmieniło: niby gotowe zestawy do farbowania i malowania możemy kupić w sklepie, ale… wolimy wosk i łupiny cebuli. I wzory, zapamiętane z rodzinnego domu.

Kraszanki to po prostu jajka ugotowane w wywarze z roślin, pozwalających na uzyskanie różnorodnych kolorów, takich jak:

  • brązowy, rudy (łupiny cebuli)
  • czarny (kora dębu, olchy, łupiny orzecha włoskiego)
  • żółto-złocisty (kora młodej jabłoni, kwiat nagietka, kwiaty żarnowca i kolcolistu)
  • fioletowy (płatki kwiatów ciemnej malwy)
  • zielony (pędy młodego żyta, paproci, listki barwinka)
  • różowy (sok z buraka)

Pisanki powstają przez rysowanie (dawniej: pisanie) na skorupce gorącym roztopionym woskiem, a następnie zanurzenie jajka w barwniku. Jako narzędzi do pisania używano szpilek, igieł, kozików, szydeł, słomek i drewienek.


Oklejanki zdobione są sitowiem, płatkami zasuszonych kwiatów, skrawkami kolorowego, błyszczącego papieru, ścinkami tkanin itp.


Nalepianki, popularne zwłaszcza w dawnym województwie krakowskim i w okolicach Łowicza, powstają przez ozdabianie skorupki jajka różnobarwnymi wycinankami z papieru.


Opr. na podstawie haseł w Wikipedii

 

heimchen

Za wcześnie, żeby już teraz coś na ten temat powiedzieć. Odpowiednia pora na ozdoby Wielkanocne to dopiero Wielka Sobota. Mamy jeszcze z poprzednich lat, wydmuchane i pomalowane tuszem, pisanki do wiązanki z samych gałązek wielkanocnych. Na razie zbieram tylko łupiny z cebuli, chociaż farbka do pisanek powinna być w tym roku wyjątkowo trwała – przy takiej pogodzie czeka nas prawdopodobnie "biała Wielkanoc" i ukrywanie jaj w śniegu.

wtorek, 26 marca 2013, kanadyjka82

Polecane wpisy

Komentarze
2013/03/26 07:04:17
Jak ja lubię te nasze tradycje!
-
2013/03/26 11:17:52
Nasze życie bez tradycji, dorocznego koła Natury i naszych rytuałów nie miałoby głębi. I byłoby znacznie mniej kolorowe.
-
2013/03/27 23:30:22
Święcimy i dzielimy się tymi ugotowanymi w łupinach cebuli, prostota, subtelność.